Dajcie spokój jak byście musieli się nauczyć łacińskich, angielskich nazw leków to też byście mazgrolili żeby się nie zbłaźnić przed bardziej kumatym pacjentem. Swoją drogą podziwiam mgr farmacji, którzy tyle lat uczą się o lekach i później muszą odszyfrowywać te wypociny lekarzy, nie mam pojęcia jak oni to robią.
Wy młodzi uczycie się angielskiego praktycznie naturalnie od przedszkola. My starzy obciążeni za młodu rusyfikacją, nawet jak opanujemy w miarę język, już nigdy nie będziemy nativ speakerami...
Przybyli ułani pod okienko... :))