mieszkając kiedyś w bloku też miałem takiego muzykalnego sąsiada... żadne prośby i argumenty nie trafiały... skuteczny okazał się estradowy zestaw, wzmacniacz i 4 kolumny ustawione przy ścianach... po tygodniu "heavy metalowy sąsiad" przyszedł z flaszką prosić o wyłączenie techno... do dzisiaj jest jednym z moich najlepszych kumpli...
gniot jakich mało...