"Strachem przed wojną można zarządzać i można uprawiać politykę. Odnoszę wrażenie, że rząd świadomie budował stopniowo narastające poczucie zagrożenia i wprost grozy. To wydawało się niezrozumiałe i niestosowne, kiedy dotyczyło grupki migrantów pomiędzy granicą Polski i Białorusi czy potem dzieci z Michałowa szarpanych niepotrzebnie – zauważył Komorowski. Powstał obraz, jakoby państwo polskie uruchomiło wszystkie siły przeciwko nieszczęsnym ludziom zamkniętym w potrzasku pomiędzy polską i białoruską granicą" – dodał.
Jak już tak wyciągacie to sprawdźcie proszę legalność działań Komorowskiego jako pełniącego funkcję prezydenta po śmierci Kaczyńskiego i poczytajcie Konstytucję, dokładnie art. 131. Potem połączcie fakty. Tylko tyle.
A kiedy kurdupla w uznaniu jego zasług, z tamtąd wywal? pod jakiś płot, na co zasłużył?