Pieronek był takim samym klerykałem jak Jędraszewski, Gądecki czy Nycz. Różnica polegała na tym, że puszczał oko do tzw. katolewicy, że jest liberałem. Piana z pyska leciała Pieronkowi, gdy ktokolwiek wspomniał o minimalnym choćby ograniczeniu przywilejów Kościoła Kat.
Tam to niech najpierw kopalnie zamkną Niemcy i Czesi a potem my. Tu akurat szukali punktu żeby się doyebac do nas i tyle