Skoro Jezusek odnalazł się w oknie życia, to nie był to zwykły żart a ma to znaczenie symboliczne z nawiązaniem do tego co się dzieje w Polsce od kilku lat.
Czyli się przyznają w sposób bezczelny, robiąc z ofiary prostytutkę. Bo skoro dziecko przyszło do księdza to jest winne że ten ksiądz to zboczeniec, w końcu okazja czyni złodzieja...a tu gwałciciela. A potem taki biskup stanie przed kamerą i będzie szukał w sąsiedniej gminie czemu ludzie nie chcą chodzić do kościoła.
Istny dom wariatów. Katotaliban w pełnej krasie.