Martyrologiczna walka towarzysza Kaczyńskiego z setką dzikich dzików samców. I widok prawackich dziennikarzy z zachwytem za twarzach i sikających po nogach ze szczęścia.
Oj tam, oj tam ... szczególarze się znaleźli ...
A swoją drogą, wszystkie te profesóry są dziwnie podobnego poziomu ... chyba z jednej i tej samej kuźni umysłów się wywodzą ...
Alfons nie może współpracować z D.Tuskiem.Jedyny powód dla którego Kaczyński posadził go na fotelu prezydenta to obalenie rządu , którego premierem jest D,Tusk.
No ale banderowcy i hitlerowcy to sojusznicy byli.