Podstawową zasadą etyki każdego nauczyciela / wykładowcy jest obiektywne nauczanie, a nie indoktrynowanie młodych ludzi swoimi poglądami politycznymi i światopoglądowymi. Nie dość że wykładowczyni postępowała nieetycznie, to jeszcze jej opinie są po prostu obraźliwe i poniżające dla wielu ludzi, którzy mają prawo w tym kraju żyć godnie. Słusznie w atmosferze skandalu została usunięta z uczelni. Nie dziwi mnie że osoba o tak skrajnych poglądach jest członkinią fundamentalistycznej religijnej sekty której adwokat ją broni. Mam nadzieje że nie znajdzie pracy na żadnej uczelni w Polsce.
Powinni ich wszystkich zapakować do suk, przewieźć na odległe komisariaty, powypisywać mandaty i skierować sprawy do SANEPiD, jak to zrobili podczas protestu przedsiębiorców.
W takim razie życzę głupich dzieci