O tempora! O mores! Co to się porobiło, że marszałek sejmu bezczelnie odmawia prezesowi i jego kapciowemu z pałacu udziału w dalszym dewastowaniu państwa i zaprowadzania bezprawia?
Nie przestaną. Cały czas się powołują, choć wiedzą od dawna, że zaprzeczał ich "interpretacji" swoich słów. Wszak pisowcy wiedzą lepiej, co autor miał na myśli, szczególnie gdy wyrwą jego słowa z kontekstu. Identycznie zresztą robił Macierewicz, powołując się na część swoich byłych ekspertów, którzy twierdzili, że manipuluje i przekręca ich słowa. I co z tego? Pisowskie media puszczały przekaz Macierewicza do elektoratu. Sprostowań już oczywiście nie.
W czasach kiedy powstawała aktualna Konstytucja RP (czyli ledwie 26 lat temu) nikomu nie przyszło na myśl, że Prezydent może odwalić takie akcje i nikt nie wpisał w nią odpowiednich zabezpieczeń. Teraz sytuacja wygląda trochę jak z ostrzeżeniami w instrukcjach obsługi (np. elektronarzędzi)- niby wszyscy powinni wiedzieć czego nie robić, a i tak trzeba dużymi literami napisać "NOT FOR RECTAL USE", bo zawsze jeden duda się znajdzie ;)
oj ronald aż mi cię szkoda, może pojawią sie tam ludzie twojego pokroju bez nadziei i udających ateistów, bo pisie nie ma ludzi wierzących a są tylko udający żeby mieć elektorat.
Podobnonad wawką yło dziś widać ufo