Tatuś mówi, że synek tylko "uczestniczył w wypadku", ale go "nie spowodował".
Widocznie obaj należą do grupy id****w, którzy twierdzą, że gdy oni pędzą 250 to prawidłowo wyprzedzający kierowcy "zajeżdżają" drogę.
Mrugał światłami, czyli jechał ostrożnie i zgodnie z przepisami... Wina tych co się spalili...
Krzysiu się udławi ale nie wypluje przysmaku z trudem wyssanego