Prosto w cel. Ale co to da? W tym kraju nawet jak kapłona złapią za fujarę która jest wpakowana w tyłek ministranta to oskarżą dzieciaka bo uwiódł niewinną osobę-duchownego. No bo jakby inaczej przecież ksiądz to niczym sam Bóg w tym zapyziałym państwie.
Najlepiej, żeby poseł Jarosław Rajmundowicz rozmawiał na ten temat z ambasadorem USA w Warszawie. (Dla niekumatych - od miesięcy czeka na zgodę na wjazd do Polski).
Zastanawiam się tylko, czy Jarosław (zawsze dziewica, w UBckiej willi poczęty...) miałby odwagę tak postąpić z ambasadorem Rosji?
tak mi przyszo do głowy, co by było gdyby się "cudownie" nie opiekowała