To, że KUL jest kuźnią katolickich de**li jest faktem powszechnie znanym.
Bardziej zastanawia mnie dlaczego bynajmniej niewyznaniowa szkoła języków obcych, jaką jest Britam w G-cach zatrudnia takiego wała od "mistyków z XIV wieku"?
On by się bardziej nadawał do zatrudnienia na wydziale psychiatrii Uniwersytetu Medycznego, jako materiał do badań dla przyszłych lekarzy od czubków (tak jak mistycy z XIV wieku, którymi się zajmuje)...
I gdzie tu wiocha ? Ktoś wyjaśni ?