Malejąca liczba wiernych, coraz niższe wpływy do kościelnej kasy, utrata autorytetu moralnego i głęboka nieufność społeczna – to dziś codzienność instytucji, która jeszcze niedawno była jednym z filarów życia publicznego. Słychać też o naciskach politycznych, kulisowych rozmowach i atmosferze strachu, w której hierarchowie mieli funkcjonować w czasach rządów PiS. Efekt? Episkopat zaczyna się dystansować od Jarosława Kaczyńskiego i jego obozu, bo rachunek strat okazał się druzgocący.
Woda po przefiltrowaniu przez to ma zupełnie inny smak, tak jakby jakieś chemikalia z tego filtra uwalniały się do wody. Już dawno wyrzuciłem to do śm***i.
Malejąca liczba wiernych, coraz niższe wpływy do kościelnej kasy, utrata autorytetu moralnego i głęboka nieufność społeczna – to dziś codzienność instytucji, która jeszcze niedawno była jednym z filarów życia publicznego. Słychać też o naciskach politycznych, kulisowych rozmowach i atmosferze strachu, w której hierarchowie mieli funkcjonować w czasach rządów PiS. Efekt? Episkopat zaczyna się dystansować od Jarosława Kaczyńskiego i jego obozu, bo rachunek strat okazał się druzgocący.