Prastara recepta mówi: aby był chłop - to trzeba zalać formę i podnieść nogi w górę by forma się dobrze wypełniła, a aby była dziewczynka - to trzeba dłużej przytrzymać w formie by dziurka była wyraźna. A dalej jak z ciastem - samo rośnie. tyle receptura -
u mnie zadziałała.
Za komuny żona I towarzysza latała samolotem do Paryża, tylko po to by sobie u tamtejszych fryzjerów fryzure zrobić. Tusk swojego zięcia też woził samolotem rządowym za nasze pieniądze. Więc teraz kolejna fala pasożytów pluje ludziom w twarz, bo i tak znowu nie poniosą konsekwencji.
Nie widzę problemu. Jak jest prąd, zainstalować lampy i w nocy włączyć. I będzie dalej działało.