Teraz się śmiejesz z obrzędów religijnych, nie szanując innych będących wokół ciebie, a za chwilę sam będziesz skomlał by cie ci inni tolerowali, a za jakiś czas jak będziesz w biedzie to sobie przypomnisz by też się pomodlić. Nie wyzywaj innych, nie traktuj tak jak sam nie chcesz być traktowany, bo na starość zostaniesz wrednym zepsutym typem jak pan prezes.
Kościół jest jak gangrena w nodze. Im szybciej odetnie się chory kawałek, tym większe szanse na wyleczenie. Dużo ludzi wierzących nagle zaczyna się budzić, po aferach, o których co chwila słychać. Nie rozumiem, jak wcześniej nie dostrzegali tego zakłamania kościoła, pe****lii, bogacenia się cudzym kosztem, wtrącania się w politykę, w życie każdego, czy jest wierzący czy nie. Przecież to się nie dzieje od "wczoraj". Mam tylko nadzieję, że skończy się to jak w Irlandii. Jak ktoś naprawdę jest wierzący, to raczej nie powinno mu być po drodze z tą mafią w czarnych sutannach.
Zabronią;(((