A niech sobie składa, ja mogę pozbierać podpisy pod projektem ustawy mówiącej, że określenie "polskie obywatelstwo" będzie zastąpione określeniem "członek klubu przyjaciół myszki Miki". Jest od cholery "z d**y" projektów składanych, które jak ktoś na komisji widzi, to pośmieje się i wrzuca w śmietnik, gdzie jego miejsce. Od cholery projektów obywatelskich nigdy nawet nie widzi głosowania w sejmie, bo ląduje w koszu. Robiąc aferę i artykuły o takich pierdołach efekt może być odwrotny, bo może dostać się do ludzi popierających taki pomysł, do tego będzie bardziej naciskać na to, żeby przeszedł.
no i tu przyznam jej racje...chyba jedyna sensowna rzecz ktora powiedziala...