"Kuriozalna wpadka. Jacht I Love Poland nie weźmie udziału w prestiżowych regatach. Miała być wyjątkowa promocja Polski przy okazji stulecia odzyskania przez nasz kraj niepodległości, a znów jest kuriozalna wpadka. Jacht I Love Poland nadal nie może wypłynąć w rejs i nie weźmie udziału w prestiżowym Fastnet Race - jednym z najsłynniejszych wyścigów morskich świata. Jak podkreśla Paweł Żuchowski, koszty naprawy jachtu i jego postoju są ogromne. Idą w setki tysięcy złotych." - interia.pl
Razem z nim powinni pójść siedzieć wszyscy prawacy, którzy go kryli i bronili.