Zgroza... Ale to nie zawsze jest kwestia "braku klapsów" czy "braku dyscypliny" jako takiej. Być może było tego zbyt dużo i dzieciak odpłaca pięknym za nadobne. Nie wiemy nic o stosunkach panujących w tej rodzinie, pewnym jest natomiast, że nie chciałbym, żeby mój syn po latach w taki sposób mną pogardzał.
Tak z drugiej, stricte namacalnej strony - czy tylko ja uważam, że ten obraz z czysto "estetycznego" punktu widzenia jest ohydny? Matka Boska wygląda jak stara jędza, co cały dzień grzeje parapet i strzela z ucha do spółdzielni mieszkaniowej, a "dzieciątko" Jezus to w istocie karłowaty 12-latek.
Baba powinna mężowi zamknąć lodówkę z powiem i mu wydzielać za dobre sprawowanie. A facet babie powinien tak samo zrobić z lodówką z żarciem. Tylko wtedy będzie to szczęśliwe małżeństwo.
Zgroza... Ale to nie zawsze jest kwestia "braku klapsów" czy "braku dyscypliny" jako takiej. Być może było tego zbyt dużo i dzieciak odpłaca pięknym za nadobne. Nie wiemy nic o stosunkach panujących w tej rodzinie, pewnym jest natomiast, że nie chciałbym, żeby mój syn po latach w taki sposób mną pogardzał.