Typowa polska katolicka firma rodzinna tak robi. Bo tego ich nauczyli w kościele. W Holandii zadnych klauzur poufności nie miałem tam każdy wie ile kto zarabia i za co nie to co w tej katolickiej zakłamanej polsce. Gdzie twój szef co tydzien na mszy jest obecny. Bo jak by to było ze nie.
Byle się co miesiąc na koncie zgadzało, innych podziękowań nie potrzebuję.