Trzeba mu przyznać, że chłopa wreszcie oświeciło. Będą straszyć, szczepić i 50 razy, nikt nikomu nie obiecywał normalnego życia po szczepieniu. To się nigdy nie skończy, bo oprócz wojny nigdy nie było tak wspaniałego interesu jak epidemia. Nigdy też poza wojną nie można było robić z ludzi takich id****w jak w stanie epidemii, zastraszenia. I przestańcie yebać na tych, co mają odmienne zdanie na ten temat i nie widzą powodu się szczepić, bo IM właśnie chodzi o to, żeby ludzie sami zaczęli skakać sobie do gardeł. To jest ICH plan.
No warszafka przecież 🤣🤣🤣 powiem tak - w Gdańsku wybudowaliśmy sobie tunel pod Wisła, po czym kreta (to urządzenie drążące) pojechalo do Warszawy. W Gdańsku tunel działa od lat i żadnemu de**lowi do tej pory nie przyszło zatrzymywać się i robić sobie zdjęcia... Warszawa to stan umyslu🤣🤣🤣🤣
Ich wyborcy raczej nie bo dziadki z emeryturą do 2500 brutto czyli 2090 na rękę dostaną od 50 do 150 zł podwyżki że względu na brak podatku a takich to oni mają dużo i tych co najniższą krajową mają,jeszcze 12 kolejnych tyś.na dzieci,więc co?Ja dostanę od nich mniejsza pensję l,większa rate kredytu i super nowe opłaty,ale jestem za*******e szczęśliwy bo obniżyli 20gr.na litrze paliwa.
Któryś raz powtarzam, że to zwykli ludzie mogą czarną mafię pozbawić wpływów. Muszą zacząć od siebie, omijając watykańskie przybytki i nie wysyłając tam swoich dzieci.
Nie będzie nikt do nich chodził, więc skończą się miliony rządowych dotacji - bo po co, jak nie będzie odbiorców tego talibskiego jadu?
Trzeba mu przyznać, że chłopa wreszcie oświeciło. Będą straszyć, szczepić i 50 razy, nikt nikomu nie obiecywał normalnego życia po szczepieniu. To się nigdy nie skończy, bo oprócz wojny nigdy nie było tak wspaniałego interesu jak epidemia. Nigdy też poza wojną nie można było robić z ludzi takich id****w jak w stanie epidemii, zastraszenia. I przestańcie yebać na tych, co mają odmienne zdanie na ten temat i nie widzą powodu się szczepić, bo IM właśnie chodzi o to, żeby ludzie sami zaczęli skakać sobie do gardeł. To jest ICH plan.