hm...ja też byłam w takiej sytuacji kiedy mój narzeczony umierał na guza mózgu i w dniu jego ostatnich urodzin również pozowaliśmy do zdjęcia z uśmiechem...każdy był świadomy stanu w jakim był ale nie trzeba człowieka całkowicie dobijać smutną miną i ciągłym płaczem...
O matko, takiej żenady to jeszcze w Polsce nie było, ma 13, czy tam 14 lat a zachowuje się jak 50 letni wieśniak..