Nie żebym pochwalał, ale mam ProTip.
Wystarczy zamówić choćby wczasy, zapłacić przedpłatą bonem za cały pobyt czy tam na ile pozwala bon, a resztę po przyjeździe
(można to wszystko załatwić przez telefon), a potem wczasy odwołać (oczywiście zgodnie z zasadami rezerwacji w danym hotelu) i poprosić o zwrot wpłaty na konto.
Tym sposobem 'spieniężamy' bon. Zależnie od hotelu, może być jakieś potrącenie za odwołanie rezerwacji. Proponuję rezerwować dalekie terminy i odwoływać długo przed datą rezerwacji. Odwołanie w ostatniej chwili może wiązać się z zatrzymaniem części pieniędzy przez hotel.
Za PO takie śm***iowe oferty były codziennie. Jeszcze dodatkowo słyszałeś, że" jak ci nie pasuje to na twoje miejsce jest dziesięciu"