Ja na miejscu kaczora, w roli ministra obsadziłbym swojego kota. Nie ważne, że mógłbym za to stracić władzę i może nawet pójść do pierdla. Ale zobaczyć całą tą łapczywą pisowską bandę, jak w trosce o swoje stołki, musi uzasadniać sensowność zasiadania kota w roli ministra - BEZCENNE !!!
Lewactwo zaskoczone, że zrabowane podatnikom pieniądze może dostać ktoś nie z nich.
Lewactwo nie ma oczywiście nic przeciw rozdawaniu pieniędzy siłą zabranych Polakom, tylko wściekłe, że nie ono dostało.
Np. na naukę zdejmowania majtek, czy o wyższości jedzenia trawy nad jedzeniem mięsa.
Bardzo dobrze, że Bąkiewicz dostał te pieniądze, przynajmniej coś w miarę pożytecznego za nie zrobi.
Ja na miejscu kaczora, w roli ministra obsadziłbym swojego kota. Nie ważne, że mógłbym za to stracić władzę i może nawet pójść do pierdla. Ale zobaczyć całą tą łapczywą pisowską bandę, jak w trosce o swoje stołki, musi uzasadniać sensowność zasiadania kota w roli ministra - BEZCENNE !!!