Wystarczy już komuchów, chociaż Zandberg (piękne nazwisko ;) jest chyba bardziej czerwony niż Miller. Miller był czerwony jak rzodkiewka, Zandberg jest czerwony jak burak.
Jak się widzi taką lipę to nóż w kiermanie się otwiera:( Najlepsze kanapki jakie jadłem znalazłem we Wrocławiu na dworcu głównym PKP. Sklep mieści się w holu jak się wchodzi na 4 peron. Mają tam świeże kanapki z prawdziwego zdarzenia a dobroci w nich tyle że ciężko w łapie utrzymać. Naprawdę godne polecenia.
Wystarczy już komuchów, chociaż Zandberg (piękne nazwisko ;) jest chyba bardziej czerwony niż Miller. Miller był czerwony jak rzodkiewka, Zandberg jest czerwony jak burak.