Pierwsza wychowa ciotowatego maminsynka a druga samodzielnego twardziela. Ot różnica. Dziecko to nie jest pluszak tylko człowiek, który w przyszłości będzie musiał stawić czoła problemom. Trzeba uczyć, że płacz nic nie daje a mamusia nie będzie zawsze pomagać.
Akurat o Jarosławie Kaczyńskim wiadomo od lat '90, że uwielbia gry na haki, spiski, knowania i napuszczanie jednej frakcji swoich sojuszników na inną frakcję. To mu daje radość i satysfakcję. Tak więc nasze Słońce Narodu musiało nie tylko cieszyć się z używania Pegasusa, ale wręcz szczytować.
Pierwsza wychowa ciotowatego maminsynka a druga samodzielnego twardziela. Ot różnica. Dziecko to nie jest pluszak tylko człowiek, który w przyszłości będzie musiał stawić czoła problemom. Trzeba uczyć, że płacz nic nie daje a mamusia nie będzie zawsze pomagać.