Pamientam jak kolega miał takie sznyty.
Pijany na ognisku, poszedł nad rzeką sie odlać w faszynę. Przegibało go i sie przewrócił, tak zasnął w krzakach na kilka godzin. A jakiś troll myśli że to od bzykania hehe.
A jeszcze dawniej gdy chłop pańszczyźniany zachorował to jego dziecko musiało u pana robić w polu! I królom Polki ani klerowi to nie przeszkadzało prawaki. Bo chłop to był podczłowiek wtedy.
Pamientam jak kolega miał takie sznyty. Pijany na ognisku, poszedł nad rzeką sie odlać w faszynę. Przegibało go i sie przewrócił, tak zasnął w krzakach na kilka godzin. A jakiś troll myśli że to od bzykania hehe.