Gabrysia zaprzecza sama sobie: mężczyzna ma na nią pracować. W związku z pracą mężczyzny nie ma w domu zatem Gabrysia czuje się upoważniona do zdradzania bo mężczyzna ja zaniedbuje. Jednocześnie ten sam mężczyzna nie może z nią siedzieć w domu i się nią zajmować bo ma na nią pracować. Ciekawe co Gabrysia oferuje w zamian? "Całą siebie"?
Nie jest tak źle, "aby życie miało smaczek, raz dziewczynka raz chłopaczek" .