Dzieciom w aucie często się nudzi i potrafią wymyślić rzeczy najgłupsze. Raczej nie sądzę, by kierowca mający olej w głowie w takiej sytuacji puścił kierownicę, ściągając dziecko z półki.
Ludzie nie ma co tragizować. To się tak brzydko nazywa: na smyczy. Ale czy to nie jest lepiej, niż chwila nieuwagi i dziecko jest na ulicy! Co ważniejsze? Wygląd czy bezpieczeństwo? No dobra, z tym plastikowym workiem na twarzy, to nie musi być, ale jak dziecko chce zamoczyć paluszki, to tata trzyma skraba bardzo dobrze! A, z tym pasem... są siedzonka dla małych! Od wielu lat! Nara!
Cycki (i nie tylko) na wierzchu "masowo" na fotkaPL...