W sumie śmieszne, ale zgodnie z polskim prawem pobieranie filmów, czy muzyki nie jest przestępstwem. Przestępstwem jest udostępnianie. Mimo wszystko ta pani puściła brzydkiego bąka, a smród pozostał.
Ona się nie opozycji boi tylko swoich, bo wie z kogo się to wszystko składa. W takim gronie zadźgać koleżankę żeby dostać jej stołek i kasę to żaden problem, a i dla naziołków może się w końcu okazać za mało skrajna. Wśród wilków nietrudno być rozszarpanym.
Widać jak się prezenterka boi bo przyjdzie Kur(ew)ski i ją zwolni.