Za czasłów solidarności w PRLu byłem dzieckiem ale nie pamiętam aby telewizja co drugie słowo mówiła ten zły Wałesa. Przez niego są puste półki w sklepach itp. Nigdy tego nie słyszałem. Ale ja wolałem iść na podwórko niż słuchać TVP. Może tylko oglądałem dobranockę potem wolałem nie oglądać wiadomości bo stary się wk.rwiał na telewizor bo źle mówił.
Nienawiść do Kościoła, to stan umysłu. Czyżby opętanie? W tym czasie dużą ilość czarnych wołg użytkowały organy administracji państwowej oraz służb. Były też w rękach prywatnych nieliczne. Ale trzeba sugerować ludziom o mniejszych zdolnościach intelektualnych, że za legendą o porwaniach dzieci stoi hierarchia kościelna. Przy okazji zupełnie zamaże się przez podstawienie inną legendę o porywaniu i mordowaniu dzieci, która dziś jest na cenzurowanym. I komu na tym zależy?
Własny ogródek/ Biedronka