Biedne dziecko nie zdążyło lektury do szkoły przeczytać, bo na kompie siedziało 3 dni, a wy się czepiacie, że ojciec nadrabia za niego w drodze do szkoły, bo pani będzie pytać...
A w pierwszej połowie XIX wieku śmiertelność noworodków wynosiła ponad 50%. Dzieci piły wodę ze studni, mięso było nie przebadane, w szkołach (jeśli miałeś przywilej do niej pójść) panowała dyscyplina, a kary cielesne były normą. Mimo badań, odkrywaniu coraz to nowszych metod leczenia, odkrywaniu leków, szczepionek na coraz togroźniejsze choroby, dla przeciętnego dziecka medycyna nadal stała na poziomie średniowiecznej Europy. Nie było komórek, laptopów, internetu, nawet stacjonarnego telefonu w szkole nie było. Więc jeśli dziecko zaginęło w drodze do szkoły, to raczej się nie odnajdowało.
Tu nie ma podziału jednego narodu na dwie części ... tutaj jest podział na Polaków i współczesnych sowieciarzy. Tak jak wcześniej służyli Moskwie tak teraz służą Brukseli.
Biedne dziecko nie zdążyło lektury do szkoły przeczytać, bo na kompie siedziało 3 dni, a wy się czepiacie, że ojciec nadrabia za niego w drodze do szkoły, bo pani będzie pytać...