Wcale bym się nie zdziwił gdyby kartofel złożył taki meldunek. Bo kartofel jest popłuczyną radzieckiego oficera. Który zanurzył parówę w jadwidze. Dlatego żoliborski dziad, zawsze gada o swojej puszczalskiej matce jadwidze. Ale nigdy nie wspomina o swoim niby ojcu rajmundzie. Który dziwnym trafem dostał chałupę i dobre stanowisko, mimo że był w AK. Ciekawe kiedy IPN wyjaśni tę sprawę?
Powinno być na receptę dla wiadomo kogo ...