Poprostu dżentelmen. Dba o swoją kobietę, aby czasem nikt na nią nie krzyczał lub nie daj Boże nie uszkodziła sobie lakieru, podkładu lub blachy. Blachara mogłaby się popłakać
No, serio, kruwa? Mam 52 lata, żonę lat 54, dorosłe dzieci. Zarabiamy kwoty łapiące się na podwyżkę podatku. Nie łapiemy się na 500+, 12 tys. +, dopłaty do mieszkań, wkłady budowlane, gwarancje bankowe i wszelkie inne patoplusy. Z programu dla nas wynika wyłącznie wzrost kosztów utrzymania (już na dziś wzrost cen podniósł nam utrzymanie nieruchomości o 30%) i utrata części dochodu (zwyżka podatku). A nie zarabiamy wspólnie nawet 10 tys. brutto. Takich ludzi są w Polsce setki tysięcy!
Tylko przegrywy z klity w bloku na kredycie albo domach 150metrów gdzie siedzą w jednym pokoju bo na ogrzewanie brak kasy, śmieją się właśnie z tych domków 70m.
Jedyny plus w tym wszystkim, bo co to za id**tyzm, żeby wolny człowiek, chcący postawić dom w którym sam będzie mieszkał, na własnym terenie, za swoje pieniądze, prosił jakiegoś urzędniczynę czy ten mu łaskawie pozwoli. A idź pan w uj, moja miedza, moje pieniądze i mogę se tam pałac kultury wystawić jak będę chciał, a urzędas niech mnie tam gdzie plecy kończą swoją szlachetną nazwę, pocałuje.
Czyli się mówi że się ma jaskrę analną. Nie widzę możliwości przytoczenia d**y do pracy.