Praktykant musi się nauczyć, co wcale nie oznacza że strzyże gorzej. Przeważnie robi to nawet lepiej, jest bardziej skupiony i mu zależy na ostatecznym wyniku. A ponieważ to praktykant to i cena jest ekstra. Zblazowańcy mogą chodzić do "mistrza" i strzyc się za 300 zł. Tu nie ma żadnej wiochy, to jest normalna praktyka w zakładach z uczniami.
ale się im jebie w dyniach