Dziecko pewnie do końca życia będzie nosić brzemię tych brutalnych zdarzeń z dzieciństwa. Przecież każdy dorosły ateista do dziś pamięta swój chrzest i to jak wtedy cierpiał. I w dodatku do końca życia przez ten czyn musi być wierzącym i chodzić do kościoła co niedziela. Barbarzyństwo.
W pobliskim sklepie papierniczym była promocja na "złotą" folię do robienia ozdób choinkowych.