Nic odkrywczego. Biden dość długo traktował Dudę, jako dodatek do papieru toaletowego, podczas defekacji zapewne pękał ze śmiechu, na myśl o nim, za co z resztą znienawidziły go, chyba wszystkie reżimowe media z TVP, Ssakiewiczem i kremlowskimi na czele. Duda jednak, w kwestii Ukrainy, pokazał, że ma jaja. Zawetował też kilka kretyńsko-kato-faszystowskich ustaw, za co betonowe pisiaki już go nie lubią. Nie zyskał tym sympatii Bidena, który z pewnością pęka ze śmiechu na myśl o nim w dalszym ciągu, ale jednak, wybił się przed szereg i może bez obrzydzenia, poklepać go po plecach.
Do Sosnowca trzeba było lecieć. Pomyślałby, że jest w Detroit, ale brak pewnej grupy ludzi odpowiedzialnej za większość przestępstw zaraz by dał mu do zrozumienia, że to nie Detroit.
A co do demokracji, to przecież w Stanach jej nie ma. Prezydenta wybierają elektorzy nie związani formalnie "wyborami" prezydenckimi, które są w zasadzie tylko sondażem.
całe 20 sekund:)))),