Ech, można powiedzieć,że to nie jest operacja ratująca życie, tylko plastyka powłok brzusznych, czyli zabieg komercyjny, dla urody. Ale jak się, k..rwa, płaci za to tysiące dolarów, to wolałabym,żeby te konowały nie tańczyły przy stole i nie machały moim sadłem.
Tylko pytanie, czy ten "płyn" się połyka, czy też wypluwa? Bo jak wypluwa to żal i rozpacz.