Chwila?
Stanisław Skalski siedział jedynie w okresie stalinowskim.
Po 1956 roku doczekał się pełnej rehabilitacji (i odszkodowania za które kupił dom) został także ponownie przyjęty do lotnictwa LWP.
W Radomiu przeszedł przeszkolenie na myśliwce odrzutowe (Lim-y polskiej produkcji, bo były to czasy kiedy w Polsce produkowano nowoczesne myśliwce odrzutowe).
W 1968 został sekretarzem Aeroklubu PRL.
Ostatni awans (już w rezerwie, na generała brygady) dostał od Rady Państwa w 1988 roku.
To nasza nowa, wspaniała trzecia rzeczypospolita pozwoliła go bezkarnie okraść i skazała na zapomnienie.
A tak poważnie muchy mi sie kojarzą z gównem i tu mamy książkowy przykład