Problem w tym że jak się nie lubi pracy to się nie pracuje wybitnie. Jest się przeciętniakiem, a za taką postawę raczej awansów nie ma. Jak awansu ni ma to ni ma kasy... Morał z tego taki! ludki marne zacznijcie pracować tam gdzie lubicie, może za mniej, ale wyjdzie wam na dobre. Zarabiać miliony to każdy młody by teraz chciał - po roku w pierwszej pracy (bez doświadczenia). Realia są takie że trzeba być b.dobrym w tym co się robi. Kasa wtedy przyjdzie sama. Jak nie pasuje u prywaciarzy - to nikt nie broni, idź na swoje.. ale lepiej pojęczeć niż coś zrobić ze swoim życiem.
Problem w tym że jak się nie lubi pracy to się nie pracuje wybitnie. Jest się przeciętniakiem, a za taką postawę raczej awansów nie ma. Jak awansu ni ma to ni ma kasy... Morał z tego taki! ludki marne zacznijcie pracować tam gdzie lubicie, może za mniej, ale wyjdzie wam na dobre. Zarabiać miliony to każdy młody by teraz chciał - po roku w pierwszej pracy (bez doświadczenia). Realia są takie że trzeba być b.dobrym w tym co się robi. Kasa wtedy przyjdzie sama. Jak nie pasuje u prywaciarzy - to nikt nie broni, idź na swoje.. ale lepiej pojęczeć niż coś zrobić ze swoim życiem.