Łza sie w oku kreci. Nasz pies wita nas tak codzie nie jak wracamy z pracy. Kiedys moj ojciec wrocil z ryb z mlodym, kilku miesiecznym bokserem bo przybiegl za jego rowerem. Wlasciciele znalezli nasze ogloszenia dopiero po dwoch miesiacach. Pies malo nie wyszedl z siebie jak zobaczyl wlascicieli ale i z nami zeglal sie podobnie.
Tylko czy macie świadomość, że ten gość zginął?