Tatuś był nie tyle aparatczykiem PZPR, ile esbeckim konfidentem. Donosił na mnóstwo ludzi, był bardzo cennym TW, więc SB roztaczało nad jego synalkiem parasol ochronny. Każdy inny wylądowałby w poprawczaku, a później - w mamrze, a ten nie. Zamiast tego wysłali go na odwyk.
Q...w w tym PISo-psychiatryku to faktycznie każdy jeden pysk jest tak obrzydliwy że aż trudno uwierzyć ! skąd oni nabrali takie potwory ??? Toż to chyba jakiś konkurs był po cichu urządzany ,że potrafili nazbierać w jednym miejscu tak paskudne gęby !!! Dramat !
Nie klei to się