myślę że chodziło im o pokazanie jakie jest ciśnienie w wężu i jakiej trzeba użyć siły żeby go utrzymać ...wąż W75 bez prądownicy przepływ wody ok 800l/min... jest moc ;-)
Wszystkim młotom wyjaśniam: Takie coś w wioślarstwie nazywa się "złapaniem raka". Źle włożone pióro do wody, powoduje wciągnięcie wiosła pod wodę i wyrwanie go z rąk (a nawet z odsadni) z taką siłą, że nawet Pudzian tego nie utrzyma. Bardzo często w "ósemkach" przy dużych prędkościach wylatuje cała załoga z wózków a łódź potrafi się przełamać (szczególnie stare jeszcze ze sklejki). Cała "ósemka" z załogą waży prawie tonę(!!!) a osiąga prędkość nawet 30 km/h! Nikt z was nie utrzymałby się na wózku, gwarantuję.
I już ma weekend :)