Wydaje mi się że uyebali mu całego f**tka, nie tylko naplet. Nie słyszałem żadnej opowieści, jak to ży**k w sandałkach ku**sił. Za to dane mi było słyszeć jak to zmieniał wodę w wino, multiplikował żarcie, chodził po wodzie, leczył nieuleczalnie chorych. Nawet trupa ożywił. Na koniec sam odwalił kitę, zmartwychwstał i poleciał do nieba.
★
Najlepiej oceniony komentarz
[Usunięty użytkownik]
To co ten pan tej de**lki robił do tej pory? Ponadto używanie zwrotu "niech" do swojego pana, robi z tego pana niewolnika. Oto człowiek obdarzony nauką religii i modlitwy. Zero rozumu, zero logiki.
Widać, że Trynkiewicz miał sporo zabawy w młodości z autorem tej wiochy.