I taki jest właśnie koniec światopogladowego rozwoju zaprzysięgłego ateisty. Jaka odpowiedzialność? Jaki dar życia? Jaka miłość bliźniego? Nie wierzę w nic. Będę gwałcił, będę zabijał i jest mi z tym dobrze. 90% ateistów to ludzie w kościołach, szczególnie wśród kleru wierzącego tylko w kasę i władzę. Antyteisci nic lepsi.
I taki jest właśnie koniec światopogladowego rozwoju zaprzysięgłego ateisty. Jaka odpowiedzialność? Jaki dar życia? Jaka miłość bliźniego? Nie wierzę w nic. Będę gwałcił, będę zabijał i jest mi z tym dobrze. 90% ateistów to ludzie w kościołach, szczególnie wśród kleru wierzącego tylko w kasę i władzę. Antyteisci nic lepsi.