Ja tak kiedyś w Rzeszowie wychodzę rano, patrzę, a tam jakiś koleś mi auto kończy odmiatać. Okazało się, że dwa auta dalej miał takie samo, w tym samym kolorze... A że miotełkę wziął z domu, to nawet drzwi nie otwierał.
Bardziej jest to nowoczesność za którą ślepo dziś podąża większość ludzi, bo ich kreatywność została skutecznie uśpiona przez Ma*s media i innego rodzaju id**tyzmy.
Coś mi mówi że ostatnie maskotki to faceci :)