Co z tego, że kursant nauczy się jeździć tak, aby radzić sobie w każdych warunkach, skoro egzaminator skasuje go za złą technikę jazdy. Jestem przykładem. Zdałam wszystko za pierwszym razem, odebrałam prawko, pojeździłam trzy razy. Byłam fakowana, wyklinana, aż przydzwoniłam i skończyła się przygoda z autem. "Dziękuję" instruktorowi za jazdę tylko po trasie egzaminacyjnej ( za miastem nigdy), za parkowanie na pustych placach (nigdy na zatłoczonym parkingu), za brak nauki wyprzedzania (ani raz!).
Żydzi to jednak są pomysłowi ale i mają gdzie trenować te nowinki (Palestyna)