Chce nieść kruzganek chrześcijaństwa to niech wyruszy ze swoimi tępakami, ryceżami maryi i innymi oszołomami tego typu na krucjatę do syrii albo afganistanu.
Drodzy )w utrzymaniu) lewacy. Rządy sanacyjne II RP z cała zawziętością zwalczały religię, szykanowały wiernych, eliminowały katolików i ich organizacje z życia społecznego, a jeśli ją tolerowały, to tylko w celach utylitarnych.
Nawet kapelan Piłsudskiego (lubiany przez niego) zrezygnował stwierdzając, że sytuacja jest beznadziejna.
Po śmierci "wodza" doszło do otwartej wojny z kościołem - władze sanacyjne zagroziły powołaniem kleryków z seminarium do wojska i innymi szykanami. Szkoda, że ówczesny prymas się poddał. Może nie przegralibyśmy w 1939.
No i jest reakcja tego prymitywa: 'W "Dzienniku Polskim" szef klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości odniósł się do tego zdarzenia. "Powiedziałem tej pani, że jest kr***nką, określając w ten sposób jej poziom umysłowy. Uważam, że to określenie było niezwykle delikatne wobec zachowania, z jakim się spotkałem" - powiedział. Jak dodał, zareagował "bardzo grzecznie".'
Chce nieść kruzganek chrześcijaństwa to niech wyruszy ze swoimi tępakami, ryceżami maryi i innymi oszołomami tego typu na krucjatę do syrii albo afganistanu.