Wszystko fajnie, tylko po co Trzaskowski pojechał na meeting Bilderberga w zeszłym roku? Czyżby już wtedy mu powiedzieli,że jakoś tak się wszystko ułoży,że on ma zostać preziem-słupem i robić robotę dla masonerii? Przed 2009 na spotkaniach Bildberga licznie zaczęli się pojawiać "z nikąd" Islandczycy (lewicowi politycy,bankierzy) potem nagle masoneria spprywatyzowała i napompowała im banki do wartości powyżej krajowego PKB,po czym wszyskie puściła z kiblem by przejąć sobie kraj-na szczęście Islandczycy nie byli tacy głupi,ale czy mądrzy będą Polacy i co masoneria szykuje dla nas?
No nie wiem co o tym myśleć. Duda by uklęknął.