Nie żebym bronił Szyszki, bo to kiepski minister a sama ustawa jest do poprawki, ale przecież on tylko zezwolił, a nie nakazał wycinanie drzew właścicielom posesji. Jeżeli znikną skwery, to winić należałoby również tych właścicieli którzy usuwają drzewa. Ta ustawa z założenia miała ułatwić ludziom wycięcie drzewa z własnej działki i oszczędzić im oczekiwanie na pozwolenie gminy i ewentualne kary za samowolną wycinkę. Okazało się że jak pójdziesz ludziom na rękę i dasz im palec, pociągną całą rękę i teraz mamy masowe usuwanie drzew, często zupełnie niepotrzebne.
Jest też wielu, którzy są z powołania i ci faktycznie są bardzo spoko. Nie każdy ksiadz to pe****l a to, że jest to faktyczny problem i nie jest ich mało to odrębne zagadnienie.
Złe odczytanie. Tylko jeden otwór jest wejściowy - dla misiewiczów i innych odpowiednio oślizłych m.in. (i tu zgoda) z TVPis. Drugim otworem siedzibę opuszczają lotne myśli ludzkiego pana.
Nie żebym bronił Szyszki, bo to kiepski minister a sama ustawa jest do poprawki, ale przecież on tylko zezwolił, a nie nakazał wycinanie drzew właścicielom posesji. Jeżeli znikną skwery, to winić należałoby również tych właścicieli którzy usuwają drzewa. Ta ustawa z założenia miała ułatwić ludziom wycięcie drzewa z własnej działki i oszczędzić im oczekiwanie na pozwolenie gminy i ewentualne kary za samowolną wycinkę. Okazało się że jak pójdziesz ludziom na rękę i dasz im palec, pociągną całą rękę i teraz mamy masowe usuwanie drzew, często zupełnie niepotrzebne.