Kiedys poszlismy pod kosciol zbierac pieniadze na przeszczep szpiku dla naszego kolegi (S+P). Wyszedl ksiadz i powiedzial krotko: spierd..lac stad, to nie jest miejsce na kwesty. Nie interesowalo go, ze nasz kolega powoli umiera :(
Jeżeli byłaby to prawda (nie sądzę) to kobieta, której rzekomo zjedli bilet odnajdując taki wpis, właśnie znalazła świadka na to, że bilet miała :P heh
Tak samo jak oni (nie wszyscy) gardzą ludźmi, tak samo ja gardzę nimi (nie wszystkimi). Do rozmowy z Bogiem nie potrzebuję pośredników. Ten przykład kolejny raz uzmysłowił mi jak wybiórczo działa instytucja kościoła.
Najbardziej to mi się podoba antysystemowy Duda.