Publiczny spór Andrzeja Dudy i Jacka Kurskiego nie jest przypadkiem – to symptom głębszego kryzysu na prawicy. Były prezydent spóźnioną odwagą podważa autorytet lidera, były szef TVP broni go w desperackim tonie, a Jarosław Kaczyński milczy. To milczenie pokazuje, że era niekwestionowanego przywództwa dobiega końca. Najciekawsze w całej tej wymianie zdań jest to, że Kaczyński milczy. Kiedyś takie słowa – podważające jego zdolność przywódczą – spotkałyby się z natychmiastową, brutalną odpowiedzią partyjnej machiny. Dziś prezes ogranicza się do obecności w mediach kontrolowanyc
rozmawiali by na migi to na pewno. ten po prawej wciskał by trumpowi żeby opal Facebooka i on mu zrobi narodowy portal społeczny który nie wytrzyma nawet miesiąca a będzie kosztował miliony. ta po środku będzie mu mówić jaki szampon jest najlepszy na tłuste włosy a obecny typ prezydent będzie mu pokazywać chwyty żeby lepiej się na.....alal na stadionach podczas meczy futbolu amerykańskiego . mniej więcej tak by to wyglądało xd
A miało być tak pięknie... Rząd rok temu zamówił limuzynę żeby Tęczowy Rafałek jako prezydent się lansował.No i przypadkowo prezent Batyrowi sprawili. A teraz wycie...
No to nic się nie zmieniło przez ostatnie lata. Podobnie kosztuje kancelaria premiera. kacynski jest tak tępy, że nawet przepisać poprawnie nie potrafi. Zabrakło tego, który potrafi czytać.
Dzieki Kaczynskiemu, ostatni zostali pierwszymi w PiSie, nazywa ich "elita" a siebie najmadrzejszym na swiecie...ten oszolom!